Podium Polaków w Chorwacji
Dwadzieścia sześć i trzydzieści dwie godziny potrzebowały dwa zespoły Speleo Salomon na przebycie ponad 160 km trasy zawodów KI Challenge w Chorwacji. Piotrek Dymus i Piotrek Hercog stanęli na trzecim miejscu podium, a Kasia Zając z Remikiem Nowakiem przekroczyli metę jako szósty team. Rajd adventure na wyspie Krk wygrali Słoweńcy.

Po starcie w centrum Rijeki zespoły płynęły kajakami na wyspę, ale zapowiadana "bura" (specyficzny dla tego rejonu, silny wiatr) wymusiła skrócenie wiosłowania o kilka kilometrów. Wiało mocno, głównie w twarz, krótkie fale skutecznie spowalniały zawodników - średnia prędkość najlepszych nie przekraczała 5 km/h. Po ponad trzech godzinach na Adriatyku różnica między Polakami a Słoweńcami wynosiła 30 minut, druga para naszych zaczęła etap pieszy jeszcze godzinę później.

Treking bez dostępu do sprzętu i jedzenia miał wynosić 73 km, co najmniej 12 godzin marszu. W drodze na wybrzeże było raczej monotonnie. Suche, kujące krzaki akacji i inne raniące łydki rośliny, dużo kamieni i skał. A potem coastering. Marsz w takim samym krajobrazie, ale z widokiem z klifów na morze. Nie było tak niebezpiecznie jak rok temu, więc nawet na wąskich ścieżkach można było się ścigać. Panowie z piątego miejsca przebili się na drugie, a mix wyprzedził uciekający zespół. Przed zmrokiem trasa weszła w głąb wyspy, nasi wysunęli się na kilkunastominutowe prowadzenie i wtedy w kolejności do podbicia pojawił się punkt 8. Na dojściu do niego mapa przestała pokrywać się z rzeczywistością i wydawało się, że jedynym wyjściem jest zejście do punktu 9 i powrót do ósemki szlakami. Na tym manewrze oba zespoły straciły ponad dwie godziny i po dojściu do miasteczka Baska, nie miały już szans nadrobić strat na rowerze. Ten jak na odcinek 74 kilometrowy był wyjątkowo długi. Trwał ponad dziewięć (!) godzin.
Mimo względnie krótkiego dystansu to nie był ani łatwy, ani szybki rajd. Jak wyglądał, można zobaczyć na zdjęciach na stronie zespołu www.speleoteam.pl
