
Sweet Hotel Renasa
- Blisko centrum
- Blisko lotniska
- Wellness
Wylot z Wrocławia · przelot w obie strony
Więcej terminów w karcie hotelu
7 hoteli
Hotele w Walencji na trzy noce i dłużej, w starym mieście, w Ruzafie i blisko plaży Malvarrosa, a obok terminy na wakacje, ferie zimowe i last minute.
Sweet Hotel Renasa01.02 · 3 noceWylot z Wrocławiaod 850 zł za osobę
Dwo Valencia14.12 · 3 noceWylot z Poznaniaod 964 zł za osobę
Zenit Valencia14.12 · 3 noceWylot z Poznaniaod 1 164 zł za osobę
Petit Palace Plaza de la Reina01.02 · 3 noceWylot z Poznaniaod 1 164 zł za osobę
Wylot z Wrocławia · przelot w obie strony
Więcej terminów w karcie hotelu

Wylot z Poznania · przelot w obie strony
Więcej terminów w karcie hotelu

Wylot z Poznania · przelot w obie strony
Więcej terminów w karcie hotelu

Wylot z Poznania · przelot w obie strony
Więcej terminów w karcie hotelu
Last minute w Walencji

Wylot z Wrocławia · przelot w obie strony
Więcej terminów w karcie hotelu

Wylot z Poznania · przelot w obie strony
Więcej terminów w karcie hotelu

Pokazano 7 z 7 ofert
Ranook. 0,5 h
Śniadanie w horchaterii przy Plaza de la Reina, pięć minut od Plaza del Ayuntamiento: zimna horchata z fartons. Z placu widać sylwetkę katedry i dzwonnicy Miguelete.
Ranook. 1,5 h
Przez Plaza de la Virgen, obok bazyliki Virgen de los Desamparados, wchodzi się do katedry ze Świętym Kielichem. Potem 207 stopni na Miguelete, skąd widać całe stare miasto.
Południeok. 2 h
Obok okrągłej Plaza Redonda dochodzi się do La Lonji, gotyckiej giełdy jedwabiu z listy UNESCO, ze spiralnymi kolumnami i dziedzińcem z pomarańczami. Naprzeciw jest Mercado Central, a obiad je się w jego Central Bar albo w barach przy Plaza del Collado.
Popołudnieok. 2 h
Pięć minut od Plaza de la Virgen stoją XIV-wieczne Torres de Serranos, a obok zaczynają się Ogrody Turii. Spacer albo rower wzdłuż dawnego koryta rzeki, z przystankiem przy muzeum IVAM.
Wieczórok. 2,5 h
Kolacja na jednym z placów El Carme albo w modnej Ruzafie. El Carme wieczorem wypełnia się ludźmi, ale to także zwykła dzielnica mieszkalna, więc nocą warto pamiętać o sąsiadach.
Ranook. 3 h
Do kompleksu Calatravy jedzie się autobusem 95 albo metrem do stacji Alameda, skąd idzie się około kwadransa. Przy dzieciach i jednym poranku najlepiej wybrać Oceanogràfic, największe akwarium Europy; pozostałe budynki, otoczone basenami i ogrodami, ogląda się w drodze do wyjścia.
Południeok. 2 h
Autobus 95 w około pół godziny dowozi do mariny i plaży Cabanyal-Las Arenas. Obiad to prawdziwa paella valenciana w jednej z restauracji przy promenadzie.
Popołudnieok. 3 h
Po obiedzie plaża Malvarrosa, część ponad 3 km piasku ciągnących się do Patacony. Latem jest tu kąpiel, poza sezonem spacer promenadą i siatkówka plażowa na jednym z 32 boisk.
Wieczórok. 2 h
Na wieczór spacer po Cabanyal, dawnej dzielnicy rybaków z domami wyłożonymi kaflami. Kolację lepiej zjeść bliżej morza, bo część na wschód od stacji Valencia-Cabanyal po zmroku warto omijać.
Ranook. 0,5 h
Autobus EMT 25 w około pół godziny wywozi z miasta do parku przyrodniczego Albufera, nieco ponad 10 km od centrum. Po drodze mija się dzikie plaże i wydmy El Saler.
Południeok. 1 h
W El Palmar wsiada się do tradycyjnej łodzi, która przez około 40 minut płynie po największym słodkowodnym jeziorze Hiszpanii, wśród mokradeł i ptaków. Wokół ciągną się pola ryżowe, zielone albo zalane wodą, zależnie od pory roku.
Południeok. 2 h
Obiad w El Palmar, wiosce w miejscu, gdzie wymyślono paellę. Do wyboru jest paella valenciana albo inne dania z ryżu z okolicznych pól.
Wieczórok. 2,5 h
Po powrocie do miasta ostatni wieczór w Ruzafie, z restauracjami, kawiarniami i barami do późna. Na pożegnanie zostaje jeszcze jedna horchata z fartons, jeśli horchateria jest po drodze.
Przy dwóch dniach pierwszy zostaje bez zmian, od horchaty na Plaza de la Reina przez katedrę, La Lonję i Mercado Central do Ogrodów Turii. Drugiego dnia rano Miasto Sztuki i Nauki, potem paella przy plaży Cabanyal, a zachód słońca na Albuferze, dokąd autobus EMT 25 jedzie około pół godziny.
Walencja zmieściła w jednym mieście trzy zupełnie różne wyjazdy.
Pierwszy to gotyckie stare miasto: katedra ze Świętym Kielichem, dzwonnica Miguelete, giełda jedwabiu z listy UNESCO i secesyjny Mercado Central z ponad tysiącem stoisk. Drugi zaczyna się w dawnym korycie Turii, które po powodzi z 1957 roku zamieniono w park długi na 9 km; na jego końcu stoi Miasto Sztuki i Nauki Calatravy, z największym akwarium Europy. Trzeci to morze: plaża Malvarrosa i Cabanyal, dokąd dojeżdża się metrem, a dalej, nieco ponad 10 km od centrum, Albufera, jezioro wśród pól ryżowych, gdzie narodziła się paella.
Ta paella, z kurczakiem, królikiem i fasolą garrofó, bez owoców morza, jest dobrym powodem do przyjazdu, a horchata z fartons przy Plaza de la Reina to obowiązkowe śniadanie. Miasto jest płaskie i ma rowery miejskie, więc między tymi trzema światami jeździ się bez wysiłku. Najbardziej żywe są wrzesień i październik, a w marcu, w dniach wokół 19 marca, trwają Fallas, kiedy Walencja przez kilka dni nie śpi.
Najgłośniej jest w marcu, w dniach wokół 19 marca, kiedy trwają Fallas, wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO: miasto wypełniają ogromne figury i fajerwerki, a zaśnięcie przy hukach petard bywa trudne. Lato jest gorące i wilgotne, w dzień zwykle 30 do 35 stopni, a w sierpniu, gdy wielu mieszkańców wyjeżdża na urlop, miasto zwalnia.
Wrzesień i październik są żywsze, a pogoda na plażę trzyma do końca września. Zima jest chłodna i wilgotna, ze średnią około 10 stopni, ale na zwiedzanie starego miasta i muzeów wystarcza. Na Walencję wystarczą trzy noce: stare miasto, Miasto Sztuki i Nauki z plażą i dzień na Albuferze.
Na pierwszy pobyt najwygodniejsza jest Ciutat Vella, stare miasto z katedrą, La Lonją i Mercado Central, w dużej części zamknięte dla ruchu, więc wszystko zwiedza się pieszo. W jej obrębie leży El Carme, dzielnica wąskich uliczek, która wieczorem wypełnia się ludźmi; dobra na kolację, gorsza, gdy pokój wychodzi na barowy zaułek.
Na południe od centrum leży Ruzafa: restauracje, kawiarnie, modne sklepy i nocne życie, czyli świetne miejsce na wieczór i trochę gorsze na sen przy głównych ulicach. Bliżej plaży mieszka się w Cabanyal albo przy Malvarrosie, wśród starych domów wyłożonych kaflami i barów nad morzem. Tylko po zmroku lepiej omijać część Cabanyalu na wschód od stacji Valencia-Cabanyal. Fallas to osobna historia, bo w tych dniach w całym centrum nie ma cichego kąta.
Lotnisko leży w Manises, jakieś 9 km od centrum, i jest połączone z miastem metrem. Linie 3 i 5 jadą z terminalu prosto do centrum i na główny dworzec w około 21 minut; trzeba tylko pamiętać, że między północą a wpół do szóstej rano pociągi stoją. W dzień kursuje też autobus 150, co kwadrans, choć jazda trwa nim 30 do 40 minut.
W samym mieście wiele tras pokonuje się pieszo, bo Walencja jest płaska, a park w dawnym korycie Turii przecina ją zielonym pasem, wygodnym dla pieszych i dla rowerów miejskich Valenbisi. Do reszty służy sieć 60 linii autobusowych, sześciu linii metra i czterech tramwajowych. Na plażę jedzie się linią L4, L6 albo L8, do Miasta Sztuki i Nauki i do mariny autobusem 95, na Albuferę autobusem EMT 25. Kto planuje dużo jeździć i zwiedzać, kupuje Valencia Tourist Card na 24, 48 albo 72 godziny: obejmuje komunikację, z dojazdem z lotniska włącznie, i wstępy do części muzeów.
Paella valenciana nie ma owoców morza: robi się ją z kurczakiem i królikiem, z zieloną fasolką bajoqueta i dużą białą fasolą garrofó, z pomidorem, oliwą, szafranem, słodką papryką i rozmarynem. Gotuje się ją na gazie albo na drewnie, na płaskiej patelni, od której wzięła nazwę, z okrągłego ryżu z certyfikatem D.O. València; najbardziej pożądana jest socarrat, chrupiąca warstwa przypieczona na dnie. Narodziła się w XVI wieku na Albuferze, gdzie chłopi gotowali ryż z tym, co mieli pod ręką.
Dzień zaczyna się od zimnej horchaty z fartons, podłużnymi drożdżówkami do maczania, w jednej z horchaterías przy Plaza de la Reina. W barach wokół La Lonji zamawia się clóchinas, czyli małże na parze, tellinas i esgarraet, sałatkę z pieczonej papryki.
Pierwszego dnia stare miasto z katedrą i Miguelete, La Lonją i Mercado Central, drugiego Miasto Sztuki i Nauki i plażę Malvarrosa, a trzeciego Albuferę z rejsem łodzią i obiadem w El Palmar.
Metrem linii 3 albo 5, które w około 21 minut dowozi do centrum i na główny dworzec; między północą a 5:30 metro nie kursuje. Tańszy jest autobus 150, jadący 30 do 40 minut.
Z kurczaka i królika, fasolki bajoqueta i fasoli garrofó, z pomidorem, oliwą, szafranem, papryką i rozmarynem, na okrągłym ryżu. Owoców morza w niej nie ma, a najbardziej ceniona jest przypieczona warstwa socarrat.
Autobusem EMT 25 albo autobusem turystycznym Albufera, w około pół godziny. Najlepiej przyjechać po południu, popłynąć łodzią i zostać na zachód słońca nad jeziorem.
W marcu, w dniach wokół 19 marca, i jest to najgłośniejszy czas w roku, z fajerwerkami i petardami do późnej nocy. Terminy na zimę, przed Fallas, zbiera strona Walencja na ferie zimowe.
Walencja to także dobry punkt wyjścia na krótkie wycieczki po regionie. Popularne kierunki to Sagunto z zamkiem, park przyrodniczy Sierra Calderona, podziemna rzeka w Les Coves de Sant Josep, wiszące mosty nad wąwozem w Chulilla i zamek w Xàtivie. Na północ od miasta zaczyna się wybrzeże z kolejnymi plażami, które opisuje strona Costa Azahar, a z portu odpływają promy na Ibizę i Majorkę.
Termin dobiera się do tego, co kto chce robić. Na lipiec i sierpień, kiedy upał wyciąga na plaże, terminy są na stronie Walencja na wakacje, na chłodniejsze miesiące, z muzeami i targiem, Walencja na ferie zimowe, a wyjazdy w ostatniej chwili Walencja last minute. Sama Walencja jest płaska i ma rowery miejskie Valenbisi z 275 stacjami, więc między starym miastem, parkiem w korycie Turii a plażą jeździ się bez wysiłku, a pierwsze pół godziny każdej jazdy jest w cenie karty. Większe miasto z plażą i Gaudím opisuje city break w Barcelonie, a pozostałe miasta, od Lizbony po Ateny, zbiera city break.
Jesteśmy agentem turystycznym: umowę zawierasz z organizatorem albo dostawcą usługi wskazanym przy ofercie, a jego dane i warunki pokazujemy przed potwierdzeniem rezerwacji.
Najlepsze oferty last minute, nowe kierunki i inspiracje na wyjazd.